Tydzień donosi: o pewnym niespodziewanym bankructwie.


Codzienność dawnych czasów
Tydzień donosi: o pewnym niespodziewanym bankructwie.

Tydzień donosi: o tym, jak nauki przedmałżeńskie w 1901 roku skończyły się weselem bez ślubu.

„Tydzień” donosi: dziecko w podróży, czyli dzisiejszy tak zwany „małoletni bez opieki” / „unacompannied minor”.
(1884)

Dzisiejszy stary cmentarz piotrkowski (katolicki i prawosławny) powstał w pierwszej połowie XIX wieku. Niektóre źródła podają, że pierwsze pochówki na jego terenie odbyły się już w 1797 roku, gdy w trakcie tzw. czarnej procesji przeniesione zostały tam zwłoki pijarów, donatorów i uczniów szkoły zakonnej.
Pierwotnie na cmentarzu grzebano ubogich, szczególnie osoby zmarłe w czasie epidemii cholery. Zamożni mieszkańcy, co do zasady, aż do 1850 roku byli chowani na cmentarzach przykościelnych w obrębie granic miasta.
W 1860 roku cmentarz otoczono ceglanym murem (wykorzystując częściowo cegły i kamienie z rozbiórki murów miejskich) oraz wybudowano bramy, z których jedna prowadziła na cmentarz katolicki, zaś druga – na prawosławny.
Czytaj dalej „Stary cmentarz w Piotrkowie”Dzisiaj ewangelicy obchodzą Święto (Pamiątkę) Reformacji.
Najbardziej prawdopodoby czas powstania parafii ewangelickiej w Piotrkowie to lata 1793-1796, zaś czas jej szczytowego rozwoju przypadł na dwie ostatnie dekady XIX wieku.
Ewangelicy angażowali się w życie publiczne miasta, zakładali stowarzyszenia i instytucje pożytku społecznego.
Czytaj dalej „Święto Reformacji”Śmierć w XIX wieku była bardziej obecna na co dzień, niż dziś. Niedostateczna higiena, dopiero rozwijająca się medycyna, brak antybiotyków, brak szczepień. Mnóstwo dzieci nie dożywało piątego roku życia, mnóstwo kobiet traciło życie w połogu, a uleczalne dziś choroby zbierały śmiertelne żniwo.
W „Tygodniu” piotrkowskim ogłoszenia jak te na grafikach należały do codzienności. Po lewej wynajem pojazdów, po prawej oferta nauczycielki śpiewu, a po środku trumna.

“Prawie wszystkie organa prasy donosiły, że ministeryjum skarbu, w celu przyjścia z pomocą pracownikom fabrycznym, opracowuje projekt założenia kasy emerytalnej na gub. piotrkowską. […] Żaden jednak z tych organów nie poruszył kwestyi bardzo doniosłej. Mowa tu o nauczycielach szkółek fabrycznych, którzy […] zostają często bez opieki na starość; praca ich jest zaś bardzo mozolna, bo przyznać trzeba, że kierunek nad krnąbrnym dzieckiem rzemieślnika, zepsutem w mieście, jest o wiele trudniejszy od kierunku nad dziecięciem z chaty wieśniaczej.
Czytaj dalej „O sytuacji nauczycieli szkółek fabrycznych (1895)”„Tydzień” donosi, czyli obrazki z życia codziennego.
Dziś: pozwany przed sąd przez wisielca. ![]()

W jednym z listopadowych numerów “Tygodnia” z 1882 roku pojawił się artykuł pt. “Rodzinne wieczory”.
Salon, książka, fortepian, literatura, sprawy społeczne, mądrość dziadków, świeże spojrzenie młodzieży…? No cóż – nie do końca. Takie wieczory w rodzinnym gronie i wówczas należały do świata fikcji.
Jak więc było?
