Przeprowadzka, albo powrót

Przez prawie pięć lat Gubernia piotrkowska istniała głównie na Facebooku i Instagramie, a ten blog na kilkanaście miesięcy „usnął”. Obecnie w tle trwa przeprowadzka (a właściwie powrót). Do uzupełnienia został tylko ostatni kwartał 2023 roku.

Wypadek na budowie

W 1895 roku na łamach „Tygodnia” opisano wypadek, do którego doszło w Łodzi przy ulicy Średniej. Oderwany fragment gzymsu spadł z budynku i ranił trzy osoby – uczennicę gimnazjum i (lżej) dwie kobiety.

Dlaczego doszło do wypadku? Powodem był pośpiech przy pracach budowlanych, użycie słabej jakości materiałów – a bezpośrednio „motywacyjna” beczka piwa. Wtoczona przez murarzy na rusztowanie, staczając się, uderzyła w gzyms i doprowadziła do jego zawalenia.

Czyli – XIX-wieczne realia szybko rozwijającego się miasta: budowa za budową, pośpiech i brak standardów bezpieczeństwa.

image
Wypadek
image
Wypadek

Nielegalne dyktanda

W 1903 roku „Tydzień” pisał… o czytelnictwie w Finlandii. A konkretnie, o bibliotekach, czytelnictwie i „niebezpiecznych książkach”, które uczą, że Rosja wcale nie jest takim dobroczyńcą, jak powinna być 😉. I z których to akurat książek korzystano, przygotowując dyktanda dla uczniów.

Tekst oczywiście przeszedł cenzurę – bo oficjalnie potępia „wrogie idee”.

Między wierszami brzmi znajomo. Przy czym Finowie mieli jeden plus: kontrola kontrolą, ale mało kto poza nimi znał fiński 😄

18
O dyktandach
19
O dyktandach

Oświetlenie elektryczne w Piotrkowie

W 1882 roku Piotrków oglądał po raz pierwszy oświetlenie elektryczne.

Odpowiedni aparat sprowadził dzierżawca foksalu (ogródka kolejowego) i przez trzy dni oświetlił nim część ogrodu. Aparat był raczej prosty, bez najnowszych ulepszeń, a jego światło migotliwe – niemniej efekt był dobry i zgromadził sporą publiczność.

Zaginiony chłopiec

W 1882 roku zaginął niepełnosprawny chłopiec – dziewięcioletni Andrzej Gawliński z Kruszewa (gmina Żeromin, powiat łódzki). Zamieszczone tu ogłoszenie ukazywało się na pierwszej stronie „Tygodnia” przez kilka tygodni. Niestety nie udało mi się znaleźć informacji o losie Andrzeja.

8
8

Gazeta do nosa

W „Tygodniu” z 1886 roku znalazłam wiadomość z Nowego Jorku o dość osobliwym wynalazku prasowym. Podobno zaczęto tam wydawać gazetę pod tytułem „Chustka do nosa” („Packet Handkerchief”).

Nie drukowano jej na papierze, lecz na kawałku bawełnianej tkaniny wielkości zwykłej chustki. Po przeczytaniu numeru można było zrobić z nią dokładnie to, co z każdą inną chustką. Redakcja zapewniała przy tym, że farba drukarska nie zmywa się i nie ma zapachu, więc materiał nadaje się do normalnego użytku.

Przy rocznej prenumeracie – 365 numerów – taka gazeta miała być podobno o jedną czwartą tańsza niż kupowanie zwykłych chustek.

10
Packet Handkerchief
Czytaj dalej „Gazeta do nosa”

Nie przegap nowości!

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.