W 2023 roku Gubernia piotrkowska istniała na Facebooku i Instagramie, a ten blog „usnął”. Ale nie na zawsze – w tle trwa właśnie przeprowadzka. To nie znaczy, że Facebook czy Instagram zniknie, ale docelowo wszystko powinno być i tu, i tam. Chwilkę to jeszcze potrwa – i czasem skaczę po datach :-).
Scam AD 1878
Wszelkiego rodzaju oszustwa, dziś nazywane scamem, istniały też w XIX wieku. Przed jednym z nich – wątpliwą loterią zagraniczną – ostrzegał w „Tygodniu” gubernator Kachanow.
Oszuści zbierali adresy osób zamożnych, po czym przysyłali im bilety loteryjne, prosząc o wpłatę pieniędzy. Jeśli takowe otrzymali, wysyłali kolejny list informując, że na bilet istotnie padła niewielka wygrana, ale wystarczy nieco dopłacić, by uzyskać dostęp do wyższej klasy loterii, gdzie wygrane są dużo, dużo wyższe…
Inny przykład dziewiętnastowiecznego scamu – biźniaczo podobny do dzisiejszych oszustw – opisywałam tu: Hiszpański kapitan, protoplasta nigeryjskiego księcia.

Akuszerka i krawiec
W maju 1875 roku Piotrków zyskał dwoje nowych mieszkańców o przydatnych dla ogółu zawodach. Z Warszawy sprowadzili się państwo F. i Rozalia Kowalscy – on był krawcem, a ona akuszerką. O czym zawiadamiali Szanowną Publiczność na łamach „Tygodnia”.

Wspomnienie o doktorze Teofilu Kochu
3 stycznia 1885 roku w Radomsku zmarł dr Teofil Koch.
W „Tygodniu” ukazało się obszerne wspomnienie pośmiertne o doktorze – człowieku głęboko zakorzenionym w swoim mieście.
Urodzony w 1801 roku w Krakowie, wykształcony na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie w Warszawie, Koch związał całe życie zawodowe z Radomskiem. Od 1828 roku, przez ponad pół wieku, był tam lekarzem wolno praktykującym.
To określenie jednak nie oddaje w pełni jego roli. Był nie tylko medykiem, lecz także obywatelem w najpełniejszym, XIX-wiecznym sensie tego słowa.

Oświetlenie elektryczne czy gazowe?
Piotrków, rok 1878.
W dwunastym numerze „Tygodnia” pojawił się krótki artykuł zachwalający światło elektryczne Pawła Jabłoczkowa.

Kilka tygodni później Józef Gampf – właściciel dużej lokalnej apteki – podzielił się wiedzą i przemyśleniami co do możliwości wprowadzenia oświetlenia elektrycznego w Piotrkowie.
Opierając się na obserwacjach z Paryża i rozmową z samym Jabłoczkowem, wskazywał zarówno zalety, jak i bardzo konkretne ograniczenia tego rozwiązania.
Czytaj dalej „Oświetlenie elektryczne czy gazowe?”Koncert braci Rosenzweig
W październiku 1878 roku dwaj bracia („nieletni Rosenzweigowie” – mieli wówczas dwanaście i jedenaście lat) dali koncert muzyczny, z którego połowa dochodu pomogła im w dalszym kształceniu artystycznym – a drugą połowę przeznaczono na pomoc dla niezamożnych uczniów piotrkowskiego gimnazjum.
Ciekawe, że artykuł w „Tygodniu” wyraźnie określa starszego z braci skrzypkiem, podczas gdy wedle źródeł, starszy (Józef) był pianistą, a skrzypkiem młodszy – Stanisław.
Bracia Józef (1866-1890) i Stanisław Salomon (1867-?) Rosenzweigowie urodzili się w Piotrkowie. Do 1879 roku kształcili się pod kierunkiem ojca, który był muzykiem, potem jednak zabrakło mu środków, by kształcić synów. W 1879 roku przybyli do Warszawy, gdzie wystąpili prywatnie w domu Ludwika Grossmanna, kompozytora, pianisty, organisty i dyrygenta. Grossmann zajął się dalszym wykształceniem Rosenzweigów.

Ostracyzm towarzyski
W Batumi pewien doktor doniósł władzom na żonę kolegi po fachu, która również była lekarką – ale po studiach za granicą i bez patentu rosyjskiego.
Nie skończyło się to dlań dobrze.

W Imperium Rosyjskim kobiety nie mogły studiować medycyny, a i uznanie zagranicznego dypolomu było wyzwaniem.
Czytaj dalej „Ostracyzm towarzyski”Obywatel miejski pan Karol Liedtke i sprawa o pobicie służącej
We wrześniu 1882 roku przed sądem pokoju stanął obywatel miejski pan Karol Liedke (czasem pisany Lietke lub Liedtke) oraz jego dwaj służący – wszyscy trzej oskarżeni o dotkliwe pobicie Franciszki Pokrzywińskiej, służącej sąsiadów (państwa J.)
Choć świadkiem ich poczynań był właśnie pan J. – który „starał się zwrócić uwagę bijącemu na niewłaściwość postępowania (!) ” – panowie do winy się nie przyznali.
Sąd jednak skazał pana Liedke na półtora miesiąca aresztu, obu służących na miesiąc, a poszkodowanej pozwolił na dochodzenie strat i szkód na drodze cywilnej. Pewnej pikanterii sprawie dodaje, że od lata 1882 siedziba sądu okręgowego w Piotrkowie mieściła się w domu należącym do tegoż pana Liedke.

Do siego roku!
Kancelaria gubernatora życzy wszystkim odwiedzającym wszelkiej pomyślności w 2026 roku!
O Sylwestrze i Nowym Roku w Piotrkowie pisaliśmy już kilka razy.

Wyjazdy do Prus
Pod koniec 1899 roku „Tydzień” donosił o wyjazdach zarobkowych okolicznej ludności do Prus. Wyjeżdżały kobiety – i to nie pojedyncze, a wręcz całymi wsiami.

O jubilerach w mieście
W 1881 roku w Piotrkowie otworzył zakład jubilerski Solomon Landau. „Tydzień” zachwalał szeroki asortyment gustownej biżuterii – i to po cenach konkurencyjnych.
Wedle spisu jednodniowego (kwiecień 1882) o potrzeby złotniczo-jubilerskie mieszkańców miasta dbało jedenastu rzemieślników (dla miłośników statystyki – tabelaryczne wyniki spisu są w numerze 26 „Tygodnia” z 1882 roku).
Ciekawe, że zakład Landaua sąsiadował z innym zakładem jubilerskim – Rutenberga. Oba mieściły się przy Petersburskiej (Kaliskiej, dziś Słowackiego). Pod numerem pierwszym – pan Rutenberg, pod numerem drugim – pan Landau.
Pan Rutenberg zaś – a właściwie jego krewka małżonka pani Dorota Rutenbergowa – zapisała się w historii z innych przyczyn (patrz niżej).

