Obywatel miejski pan Karol Liedtke i sprawa o pobicie służącej

We wrześniu 1882 roku przed sądem pokoju stanął obywatel miejski pan Karol Liedke (czasem pisany Lietke lub Liedtke) oraz jego dwaj służący – wszyscy trzej oskarżeni o dotkliwe pobicie Franciszki Pokrzywińskiej, służącej sąsiadów (państwa J.)

Choć świadkiem ich poczynań był właśnie pan J. – który „starał się zwrócić uwagę bijącemu na niewłaściwość postępowania (!) ” – panowie do winy się nie przyznali.

Sąd jednak skazał pana Liedke na półtora miesiąca aresztu, obu służących na miesiąc, a poszkodowanej pozwolił na dochodzenie strat i szkód na drodze cywilnej. Pewnej pikanterii sprawie dodaje, że od lata 1882 siedziba sądu okręgowego w Piotrkowie mieściła się w domu należącym do tegoż pana Liedke.

2
Sprawa o pobicie służącej – 1
Czytaj dalej „Obywatel miejski pan Karol Liedtke i sprawa o pobicie służącej”

Wyjazdy do Prus

Pod koniec 1899 roku „Tydzień” donosił o wyjazdach zarobkowych okolicznej ludności do Prus. Wyjeżdżały kobiety – i to nie pojedyncze, a wręcz całymi wsiami.

11
Migracja zarobkowa do Prus

O jubilerach w mieście

W 1881 roku w Piotrkowie otworzył zakład jubilerski Solomon Landau. „Tydzień” zachwalał szeroki asortyment gustownej biżuterii – i to po cenach konkurencyjnych.

Wedle spisu jednodniowego (kwiecień 1882) o potrzeby złotniczo-jubilerskie mieszkańców miasta dbało jedenastu rzemieślników (dla miłośników statystyki – tabelaryczne wyniki spisu są w numerze 26 „Tygodnia” z 1882 roku).

Ciekawe, że zakład Landaua sąsiadował z innym zakładem jubilerskim – Rutenberga. Oba mieściły się przy Petersburskiej (Kaliskiej, dziś Słowackiego). Pod numerem pierwszym – pan Rutenberg, pod numerem drugim – pan Landau.

Pan Rutenberg zaś – a właściwie jego krewka małżonka pani Dorota Rutenbergowa – zapisała się w historii z innych przyczyn (patrz niżej).

12
Landau
Czytaj dalej „O jubilerach w mieście”

Handel niedzielny

Podczas gdy Warszawa debatowała o zamykaniu sklepów w niedziele i święta, w Piotrkowie sprawę załatwiono inaczej. Kilku właścicieli sklepów kolonialnych zawarło między sobą dobrowolną umowę: sklepy będą w niedzielę zamknięte, a restauracje mogą być otwarte tylko od 12:00 do 16:00.

Kto by złamał ustalenia i otworzył sklep albo sprzedawał zza zaplecza — miał zapłacić 100 rubli kary na rzecz szpitala miejskiego.

Redakcja „Tygodnia” oceniła ten krok jako „szlachetny i ofiarny”, bo kupcy ryzykowali realne straty – tym bardziej, że sklepy nieobjęte tą umową (zarówno żydowskie, jak i chrześcijańskie) mogły być otwarte normalnie.

„Tydzień” uważał jednak, że powszechne i dobrowolne święcenie niedzieli można osiągnąć jedynie na drodze prawnej, a nie samymi lokalnymi porozumieniami.

8
8

Nasze sługi

Rok 1896. O problemach ze służbą.

Nieporozumienia na linii pracodawcy–służba należały do tematów często poruszanych przez „Tydzień”. W 1896 roku nazwano je już „jedną z najbardziej palących kwestii” w mieście.

Winę ponosiły obie strony, ale… no właśnie. Podkreśla się jednak, że główną przyczyną trudności był brak kontroli nad służbą i demoralizująca działalność tzw. rajfurek pośredniczących w zatrudnieniu. Rajfurki, kierujące się wyłącznie własnym zyskiem, zachęcały dziewczęta do częstej zmiany miejsca pracy, nawet wbrew ich interesowi.

W efekcie służące porzucały posady bez powodu, a pracodawcy skarżyli się na brak lojalności i odpowiedzialności.

Zjawisko to – jak twierdził „Tydzień” – prowadziło do ogólnej demoralizacji i lekceważenia umów. Lekarstwem mogło być powołanie urzędowego kantoru pośrednictwa pracy dla służby domowej, pozostającego pod stałą kontrolą policji.

image
image
Czytaj dalej „Nasze sługi”

Kolej Warszawsko-Wiedeńska

Kolej Warszawsko-Wiedeńska była pierwszą linią kolejową na ziemiach Królestwa Polskiego i drugą w Imperium Rosyjskim. Łączyła Warszawę z granicą zaboru austriackiego (Galicją): jej ostatnią stacją była stacja Granica w miejscowości Maczki (dziś to dzielnica Sosnowca).

Projektowany szlak miał się łączyć z linią kolejową przez Kraków do Wiednia – i stąd nazwa „Warszawsko-Wiedeńska”.

Pierwszy odcinek położono w 1845 roku, a pierwszy pociąg ze stacji w Piotrkowie odjechał 2 września 1846 roku.

Kolej
Propozycje zmian na kolei
Czytaj dalej „Kolej Warszawsko-Wiedeńska”

Hotel Litewski

W samym sercu piotrkowskiego Rynku, pod numerem 2, przez blisko sto lat działał hotel Litewski – jeden z najsłynniejszych hoteli miasta. Wedle źródeł założycielem był Józef Michalecki, a w kolejnych latach właścicielami zostali m.in. Konstantyn Kowalewski (1909) i Emilia Netzel (1921).

W 1878 roku natomiast hotel zachwalał – najwyraźniej po remoncie i różnorakich ulepszeniach – p. Kotnowski.

Na parterze znajdował się Skład Win i Towarów Kolonialnych Zalewskiego – miejsce, gdzie można było kupić najlepsze wina z Francji i Węgier, wykwintne araki, ostrygi, piwo ryskie, ale też młode drzewka: tureckie i greckie kasztany.

Na drugim piętrze działała sala teatralna, jedyna taka w mieście aż do 1869 roku, kiedy to powstał teatr Spana. To właśnie w hotelu Litewskim, w lipcu 1867 roku, wystąpił Ira Aldridge, światowej sławy aktor szekspirowski. Niestety, w swym dzienniku zapisał przykre słowa: hotel i teatr były według niego „bardzo brudne”.

Z kolei kilka dekad później, w 1911 roku, hotel przeszedł do historii z zupełnie innego powodu – to właśnie tu wykryto fabryczkę fałszywych banknotów trzyrublowych. Cała Piotrków żył tą sprawą jeszcze długo po interwencji carskiej ochrany.

Hotel Litewski po remoncie i zmianach
Hotel Litewski (8)
Czytaj dalej „Hotel Litewski”

Oburzający wandalizm

Aleja warszawska, tzw. „Budki”, oferowała pod koniec XIX wieku oddech od kurzu i zgiełku. Świeże powietrze i zieleń mogły uczynić z niej jedną z najpiękniejszych podmiejskich alei.

Mogły, gdyby tej zieleni dano przetrwać.

Tymczasem spacerująca publiczność nagminnie niszczyła młode, niedawno posadzone drzewka. Gałęzie były łamane nie tylko przez dzieci (często pochodzące z rodzin urzędniczych), ale również przez dorosłych: widywano panie z całymi pękami obłamanych gałązek. Niszczeniu ulegały także ławki, wyrywane przez panów chcącą sprawdzić swoją siłę.

Wandalizm1
Wandalizm1
Czytaj dalej „Oburzający wandalizm”

Piotrków gubernialny i okolica w ogłoszeniach

Oferty szybkiego zarobku na kilometr, pardon, wiorstę, pachnące scamem. Ale i kosmetyki przeciw piegom, ubrania damskie i męskie, kapelusze filcowe, specyfiki na obstrukcję, gładzik dla osób noszących sztywne kołnierzyki, zakład mleczarki w Przygłowie (niedaleko Piotrkowa) i mączka mleczna Nestlé, polecana dzieciom – czyli ogłoszenia w „Tygodniu”, głównie z dwóch ostatnich dekad XIX wieku.

33
Czytaj dalej „Piotrków gubernialny i okolica w ogłoszeniach”