Dziś o atrakcjach w mieście. Swoją drogą, zaskoczyło mnie wyrażenie „robić kasę” w 1912 roku.

Codzienność dawnych czasów
Dziś o atrakcjach w mieście. Swoją drogą, zaskoczyło mnie wyrażenie „robić kasę” w 1912 roku.
W pięciu najbardziej uprzemysłowionych krajach Europy liczba robotnic przekroczyła liczbę robotników o ponad cztery miliony (1890).
„Łódź się budziła.
Pierwszy wrzaskliwy świst fabryczny rozdarł ciszę wczesnego poranku, a za nim we wszystkich stronach miasta zaczęły się zrywać coraz zgiełkliwiej inne i darły się chrapliwymi, niesfornymi głosami, niby chór potwornych kogutów, piejących metalowymi gardzielami hasło do pracy”.
(W. Reymont, „Ziemia obiecana”)
Rodzaje kamienic – kategorie praktyczne:
1. Brudne i niby czyste
2. Wilgotne i niby suche
3. Zimne i niby ciepłe
Piotrkowska kategoria specjalna:
💡 Kamienice otwarte całą noc – również dla złodzieja 🦹♂️ , alternatywnie, zamknięte tak szczelnie, że nawet właściciel się nie dostanie. 🔕 (1890)
Piotrkowskie realia (1897). Między kościołem po-Bernardyńskim a Pocztową – dziś to obszar między kościołem Bernardynów a ul. Sienkiewicza.
Lada dzień rozpocznie się lato, a wraz z latem urlopy nad wodą. Gubernia piotrkowska służy zatem garścią rad dla panów odnośnie do kąpieli wodnych.
Pan Markus Silbersztein z Łodzi zamówił u warszawskich malarzy album akwarelowy, zaznaczając przy tym, że zależy mu przede wszystkim na jakości artystycznej.
Zamierzał podarować go wysoko postawionej osobie, kwestia ceny zaś miała być sprawą drugorzędną – co Silbersztein potwierdził w liście.
Zanim jednak zlecenie wykonano, album przestał być zleceniodawcy potrzebny. W tym samym czasie pewnien pracownik w firmie Silbersteina obchodził jublieusz pracy. Silbersztein postanowił więc obdarować go tymże albumem. Gotów był przy tym zapłacić 600 rubli – połowę kwoty, na którą album wycenili artyści.
Sprawa trafiła przed sąd, który przychylił się do argumentacji malarzy i nakazał wypłacić im niezwłocznie całą należność wraz z kosztami sądowymi. (1897)
Dzisiaj przejdziemy się ulicami Piotrkowa – gdzie można coś zjeść? Ogłoszenia z lat 80. i 90. XIX wieku.
Jak nie zabkolowana ulica, to zderzenie z dorożką, czyli o problemach z autami – donosi „Kronika Piotrkowska” (1912).
Los dwójki dzieci osieroconych przez matkę i porzuconych przez ojca (1888).