Ulotki, instrukcje a kwestia polska

W jednym z numerów „Tygodnia” redakcja poświęciła uwagę jakości języka polskiego w przestrzeni publicznej, publikując złośliwie zatytułowane „Próbki polszczyzny”.

Autor ubolewa nad tym, że przy zabawkach sprzedawanych w sklepach rzadko można znaleźć poprawny opis w języku polskim, a jeśli już się pojawia, pełen jest błędów i niezręczności stylistycznych. Jako przykład przytoczono instrukcję do „pistoletu z powietrznemi strzałami”, gdzie praktycznie każde zdanie to gramatyczno-stylistyczna katastrofa.

Na tym jednak nie poprzestano. Redakcja przywołała także fragment piotrkowskiego afisza teatralnego, w którym roiło się od językowych potknięć i osobliwych sformułowań, takich jak zapowiedź, że „benefisantka przygotowiła na swój benefis dużo nowych numerów”, które „wykona 2 kobiety i 2 kawalerzy”, czy „sceny wzięte z życia bogońskich cygan” (1899).

image
O kiepskiej polszczyźnie w przestrzeni publicznej
Czytaj dalej „Ulotki, instrukcje a kwestia polska”

Wyścigi cyklistów

Pewnej niedzieli 1899 roku Piotrkowie odbyły się wyścigi cyklistów, które zgromadziły liczną publiczność i przedstawicieli towarzystw kolarskich z kilku miast. Na trybunie zasiedli działacze z Piotrkowa, Łodzi i Zgierza, a program obejmował aż siedem biegów.

Rozegrano zarówno wyścigi męskie – w tym biegi „Derby”, „Piotrkowski” i „Warszawski” – jak i bieg damski na dystansie 2 000 metrów, w którym triumfowała zawodniczka z Warszawy. Nagrody przyznawano w formie żetonów złotych, srebrnych i brązowych oraz premii pieniężnych.

Zwieńczeniem sportowych zmagań były pojedynki najlepszych cyklistów dnia oraz wyścig tandemów, w którym rywalizowały pary mieszane.

image
Wyścigi cyklistów
image
Wyścigi cyklistów

Gdzie kupić meble?

W „Tygodniu” regularnie ukazywały się ogłoszenia zarówno loklanych sklepów oferujących wyposażenie wnętrz, jak i oferty spoza miasta, a nawet guberni.

A jeśli ktoś wolał – lub musiał – kupić meble używane? Te również ogłaszano; czasem była to sprzedaż prywatna – a czasem publiczne licytacje.

image
ogłoszenie – meble
Czytaj dalej „Gdzie kupić meble?”

Scam AD 1878

Wszelkiego rodzaju oszustwa, dziś nazywane scamem, istniały też w XIX wieku. Przed jednym z nich – wątpliwą loterią zagraniczną – ostrzegał w „Tygodniu” gubernator Kachanow.

Oszuści zbierali adresy osób zamożnych, po czym przysyłali im bilety loteryjne, prosząc o wpłatę pieniędzy. Jeśli takowe otrzymali, wysyłali kolejny list informując, że na bilet istotnie padła niewielka wygrana, ale wystarczy nieco dopłacić, by uzyskać dostęp do wyższej klasy loterii, gdzie wygrane są dużo, dużo wyższe…

Inny przykład dziewiętnastowiecznego scamu – biźniaczo podobny do dzisiejszych oszustw – opisywałam tu: Hiszpański kapitan, protoplasta nigeryjskiego księcia.

33
Czytaj dalej „Scam AD 1878”

Akuszerka i krawiec

W maju 1875 roku Piotrków zyskał dwoje nowych mieszkańców o przydatnych dla ogółu zawodach. Z Warszawy sprowadzili się państwo F. i Rozalia Kowalscy – on był krawcem, a ona akuszerką. O czym zawiadamiali Szanowną Publiczność na łamach „Tygodnia”.

image
Ogłoszenie

Obywatel miejski pan Karol Liedtke i sprawa o pobicie służącej

We wrześniu 1882 roku przed sądem pokoju stanął obywatel miejski pan Karol Liedke (czasem pisany Lietke lub Liedtke) oraz jego dwaj służący – wszyscy trzej oskarżeni o dotkliwe pobicie Franciszki Pokrzywińskiej, służącej sąsiadów (państwa J.)

Choć świadkiem ich poczynań był właśnie pan J. – który „starał się zwrócić uwagę bijącemu na niewłaściwość postępowania (!) ” – panowie do winy się nie przyznali.

Sąd jednak skazał pana Liedke na półtora miesiąca aresztu, obu służących na miesiąc, a poszkodowanej pozwolił na dochodzenie strat i szkód na drodze cywilnej. Pewnej pikanterii sprawie dodaje, że od lata 1882 siedziba sądu okręgowego w Piotrkowie mieściła się w domu należącym do tegoż pana Liedke.

2
Sprawa o pobicie służącej – 1
Czytaj dalej „Obywatel miejski pan Karol Liedtke i sprawa o pobicie służącej”

Wyjazdy do Prus

Pod koniec 1899 roku „Tydzień” donosił o wyjazdach zarobkowych okolicznej ludności do Prus. Wyjeżdżały kobiety – i to nie pojedyncze, a wręcz całymi wsiami.

11
Migracja zarobkowa do Prus

O jubilerach w mieście

W 1881 roku w Piotrkowie otworzył zakład jubilerski Solomon Landau. „Tydzień” zachwalał szeroki asortyment gustownej biżuterii – i to po cenach konkurencyjnych.

Wedle spisu jednodniowego (kwiecień 1882) o potrzeby złotniczo-jubilerskie mieszkańców miasta dbało jedenastu rzemieślników (dla miłośników statystyki – tabelaryczne wyniki spisu są w numerze 26 „Tygodnia” z 1882 roku).

Ciekawe, że zakład Landaua sąsiadował z innym zakładem jubilerskim – Rutenberga. Oba mieściły się przy Petersburskiej (Kaliskiej, dziś Słowackiego). Pod numerem pierwszym – pan Rutenberg, pod numerem drugim – pan Landau.

Pan Rutenberg zaś – a właściwie jego krewka małżonka pani Dorota Rutenbergowa – zapisała się w historii z innych przyczyn (patrz niżej).

12
Landau
Czytaj dalej „O jubilerach w mieście”

Handel niedzielny

Podczas gdy Warszawa debatowała o zamykaniu sklepów w niedziele i święta, w Piotrkowie sprawę załatwiono inaczej. Kilku właścicieli sklepów kolonialnych zawarło między sobą dobrowolną umowę: sklepy będą w niedzielę zamknięte, a restauracje mogą być otwarte tylko od 12:00 do 16:00.

Kto by złamał ustalenia i otworzył sklep albo sprzedawał zza zaplecza — miał zapłacić 100 rubli kary na rzecz szpitala miejskiego.

Redakcja „Tygodnia” oceniła ten krok jako „szlachetny i ofiarny”, bo kupcy ryzykowali realne straty – tym bardziej, że sklepy nieobjęte tą umową (zarówno żydowskie, jak i chrześcijańskie) mogły być otwarte normalnie.

„Tydzień” uważał jednak, że powszechne i dobrowolne święcenie niedzieli można osiągnąć jedynie na drodze prawnej, a nie samymi lokalnymi porozumieniami.

8
8