W 1903 roku „Tydzień” pisał… o czytelnictwie w Finlandii. A konkretnie, o bibliotekach, czytelnictwie i „niebezpiecznych książkach”, które uczą, że Rosja wcale nie jest takim dobroczyńcą, jak powinna być 😉. I z których to akurat książek korzystano, przygotowując dyktanda dla uczniów.
Tekst oczywiście przeszedł cenzurę – bo oficjalnie potępia „wrogie idee”.
Między wierszami brzmi znajomo. Przy czym Finowie mieli jeden plus: kontrola kontrolą, ale mało kto poza nimi znał fiński 😄


