Tym razem – wyjątkowo – na łamach guberni piotrkowskiej: reklama i prywata w jednym
Już jutro – 30.06.2023 – ukaże się moja pierwsza książka – kryminał retro (z wątkami obyczajowymi) pt. “Gdy powracają cienie”, osadzony (oczywiście) w Piotrkowie końca XIX wieku.
To mój debiut. Towarzyszy mu wielka radość – i jeszcze większa trema.
Na profilu guberni piotrkowskiej dzielę się moim hobby: historią codzienności Piotrkowa i okolicy – trzymając się faktów (w porywach do kaczek dziennikarskich w “Tygodniu” ). Tak też pozostanie (na dłuższą metę, bo za najbliższe dni głowy nie dam ).
Ci, którym udało się dotrzeć do Brazylii, przysyłali listy. Dużą część tych listów zatrzymywała carska cenzura. Niektóre jednak dotarły, drukował je i „Tydzień”.
Autor listu pisze m.in. (pisownia oryginalna):
“[…] Pisze jusz po raz trzeci i niemam żadnego do tego czasu otpisu; pisze wam Bójcie się Boga, ale nie wyjeżdżajcie Bo poginiecie bo Brazylija nie dla polaka; ten wygrał co żony z sobąm nie wziuł bo nędza straszna, niebende wam Jusz opowiadał tyle razy. Najmilszy mój Bracie Michale donosze ci że jezdem zdruw […] jezdem w Pracy przy murowaniu wras z kilkuma polakami; w tym to Mieście pierwszym, co to miała być ta żułta febra jezdem jak tylko przyjechałym z tej piekielnej Kawy jak w dawniejszych listach pisałym; jeszcze i teraz wracają z popuchłemi nogami i rękami, robastwo żmije i inne gryzą i pkły są badzo szkodliwe, mniejsze od psich ale takie szkodliwe, włażą za paznochcie, po dwuch lub trzech dniach obierze i bul niezmierny. […]
[…] jest u nas jeden Redaktor z Warszawy i onto właśnie objeżdża wszelkie kąnty po brazylii i donosi wiadomości Listownie co się dzieje w Brazylii; chodzi i śledzi rząnt Brazylijski aby go Uchwycić, ale on nie głupi, co przybędzie do innych okolic to pod innym nazwiskiem. Nazywa się Dygasiński […]”
Przed nieprzemyślanym wyjazdem do Brazylii ostrzegał w „Tygodniu” gubernator piotrkowski Miller (a przy okazji też groził, bo wyjazd bez zezwolenia podpadał pod kodeks karny).
Na marginesie prywata: rok temu w hostelu w Reykjaviku spotkałam Brazylijkę, która na wieść, że jestem Polką odśpiewała „Sto lat”. Pani nie mówiła po polsku – bo to babka jej babki przybyła z Polski – ale „Sto lat” pozostało w rodzinie piosenką śpiewaną przy okazji urodzin .
Pierwsi polscy imigranci pojawili się w Brazylii już na początku drugiej połowy XIX wieku, jednakże pierwsze zorganizowane grupy pojawiły się w roku 1869 w stanach Santa Catarina i Parana, od roku 1875 zaś zaczęli przybywać do stanu Rio Grande do Sul.
Szczyt wyjazdów z Królestwa Polskiego przypadł jednak na lata 1890–1891 (“gorączka brazylijska”). Do roku 1914 do Brazylii przybyło 104 196 osób pochodzących z ziem polskich.
Agenci zachęcający mieszkańców Królestwa Polskiego do wyjazdu opowiadali o Brazylii niestworzone historie – i trafiali często na podatny grunt, jak widać z artykułu zamieszczonego przez „Tydzień” (1890). Spora część migrantów rzeczywiście pozbywała się całego majątku i ruszała w nieznane, nie mając zupełnie pojęcia, co ich czeka na miejscu.
O reakcji władz – na przykładzie piotrkowskiego gubernatora – i o listach z Brazylii – w kolejnych odsłonach.
A może ktoś z Was, czytających, ma w rodzinie historię migracji do Brazylii?
15/27 maja 1883 roku w Moskwie Aleksander III Romanow został koronowany na cara Rosji. Tron objął w 1881 roku po śmierci swojego ojca, Aleksandra II, zamordowanego w zamachu przez członków organizacji Narodna Wola.
Wraz z Aleksandrem ukoronowano również jego żonę Marię Fiodorowną (Maria Zofia Fryderyka Dagmara Glücksburg, księżniczka Danii).
Jak Piotrków świętował carską koronację? Donosi, oczywiście, “Tydzień”.
Georges Becker, “Koronacja cesarza Aleksandra III i cesarzowej Marii Fiodorownej”
Iwan Siemionowicz Kachanow urodził się 3/15 lipca 1825 roku w Kałudze, a zmarł 25 lutego 1909 roku w Paryżu.
Był pierwszym gubernatorem guberni piotrkowskiej – pełnił tę funkcję od 1 stycznia 1867 roku do 16 lutego 1884 roku. W późniejszych latach był generałem-gubernatorem wileńskim, kowieńskim i grodzieński. Od 1890 roku generał artylerii.
Carskie święta
W carskie święta (np. imieniny czy urodziny członków rodziny panującej) urzędnicy wszystkich resortów stawiali się w galowych mundurach u gubernatora Kachanowa, a gubernator przyjmował życzenia.
“Przyjęcia te odznaczały się monotonnością i bezbarwnością. Osoby w rangach wyższych i pełniące funkcje kierownicze zaszczycał kilkoma słowami o pogodzie lub o czymś podobnym i wymieniał ukłony ze wszystkimi”.
26 listopada 1894 roku car Mikołaj II poślubił księżniczkę Alicję von Hessen-Darmstadt.
Przechodząc na prawosławie, Alicja przyjęła imię Aleksandry Fiodorownej (“Teodorówna”), co było nawiązaniem do Fiodorowskiej Ikony Matki Bożej, czczonej przez Romanowów.
Alicja była córką wielkiego księcia Ludwiga von Hessen-Darmstadt i jego żony Alicji Koburg, księżniczki brytyjskiej, córki królowej Wiktorii. Kiedy miała sześć lat, straciła matkę; rok później przeprowadziła się na dwór brytyjski, pod opiekę babki.
Mówiła płynnie po angielsku, francusku i niemiecku, uczyła się gry na fortepianie (którą opanowała w wysokim stopniu), historii, geografii, literatury angielskiej i niemieckiej. Jedna z jej nauczycielek, Margaret Jackson, przekazała jej zainteresowanie polityką.
W winiecie piotrkowskiej gazety „Tydzień” widać ówczesne podwójne datowanie, według starego i nowego porządku. Pierwsza z dat (tu: 21 grudnia 1881 roku) zapisana jest według starego porządku, zgodnie z kalendarzem juliańskim. Druga zaś (2 stycznia, w domyśle 1882 roku) – według nowego: to kalendarz gregoriański, używany i dziś. W XIX wieku różnica między oboma kalendarzami wynosiła dwanaście dni.
Winieta „Tygodnia”, dostępnego na terenie guberni piotrkowskiej w latach 1873-1906
Wraz z postępem rusyfikacji datowanie według starego porządku stawało się jedynym obowiązującym urzędowo w zaborze rosyjskim (ziemie zabrane + Królestwo Polskie).