Co można było kupić w Piotrkowie (lub za zaliczeniem)? Z jakich usług skorzystać? Oto przegląd nietuzikowych ogłoszeń z „Tygodnia”.


Codzienność dawnych czasów
Co można było kupić w Piotrkowie (lub za zaliczeniem)? Z jakich usług skorzystać? Oto przegląd nietuzikowych ogłoszeń z „Tygodnia”.

Oferty szybkiego zarobku na kilometr, pardon, wiorstę, pachnące scamem. Ale i kosmetyki przeciw piegom, ubrania damskie i męskie, kapelusze filcowe, specyfiki na obstrukcję, gładzik dla osób noszących sztywne kołnierzyki, zakład mleczarki w Przygłowie (niedaleko Piotrkowa) i mączka mleczna Nestlé, polecana dzieciom – czyli ogłoszenia w „Tygodniu”, głównie z dwóch ostatnich dekad XIX wieku.

Dziś o problemach z billboardami – w wersji z roku 1912.

Kto śledził ostatnie dwa wpisy, ten wie już, jak świętować carskie święta.
Lada moment – za trzy dni – pojawi się okazja, by przyjrzeć się takiemu świętu w praktyce. A tymczasem warto zadbać o urodę, o dom – a i wizyta u zegarmistrza nie zaszkodzi
.
