Odnaleźć się wśród ulic gubernialnego Piotrkowa nie było łatwo – zwłaszcza osobie z zewnątrz.
Na gruncie prywatnym używano polskich nazw ulic (one też się zmieniały). Oficjalnie obowiązywały rosyjskie.
Domy miały wprawdzie numery, ale ni to związane z parcelą, ni to policyjne, więc i tak standardowy sposób adresowania obywał się bez nich.
Typowy piotrkowski adres brzmiał „Kaliska (Petersburska), dom Iksińskiego, oficyna w podwórzu po prawej”. A potem Iksiński sprzedawał dom Igrekowskiej i następował chaos, bo stara nazwa nie znikała z dnia na dzień.
Od 1867 roku władze carskie stopniowo wprowadzały najpierw zruszczone, a potem nowe, rosyjskie nazwy ulic Piotrkowa. I tak Bujnowskie Przedmieście stało się Aleją Aleksandryjską (dziś: 3 maja), Kaliską – głównę ulicę miasta – przemianowano na Petersburską (Słowackiego), Rokszycką – na Odesską (Narutowicza), a Stary Rynek został placem Maryjskim (Rynek Trybunalski).
Niektóre ulice natomiast – jak Bankowa (Dąbrowskiego) – nie zmieniły swojej nazwy aż do czasów powojennych. Również Pocztowa (Sienkiewicza) nosiła tę nazwę aż do 1916 roku – tu jednak z przerwami: w 1900 roku stała się Russkim Prospektem (Aleją Rosyjską), a w 1911 roku – ulicą Gubernialną.
„Znaj siebie samego”
W 1882 roku przeprowadzono w Piotrkowie spis jednodniowy, o czym informował niezawodny „Tydzień”. Również redaktor naczelny (Mirosław Dobrzański) zaangażował się w to przedsięwzięcie.
Tydzień, nr 15 / 1882 (fragment artykułu)
W efekcie powstała m. in. nowa mapa miasta – bardzo nietypowa, bo zupełnie pozbawiona nazw ulic. To nie przypadek: cenzura nie zgodziła się na nazwy polskie, a autor nie chciał umieszczać rosyjskich.