Rozmaitość języków

Tydzień donosi (1883):

“Rozmaitość języków, jakiemi mówią w sądach angielskich na wyspie Cypru, przyrównać chyba można do zamieszania w czasie budowy wieży Babel. Sędziowie i przysięgli prawie bez wyjątku znają tylko język angielski, podsądni mówią jedynie po grecku lub turecku, obronę zaś wnoszą zwykle francuzi w swoim ojczystym języku […]”

W Królestwie Polskim byli przynajmniej tłumacze, znający i polski, i rosyjski, choć w praktyce i tu dochodziło do problemów.

Rusyfikacja na co dzień

Zaostrzenie rusyfikacji nastąpiło po upadku powstania styczniowego. Wprowadzono wówczas ciągły stan wojenny, stopniowo zrusyfikowano administrację i szkolnictwo, zlikwidowano kościół unicki.

Co na co dzień oznaczała rusyfikacja?

Język polski w szkołach degradowano stopniowo w latach 1869-1885, aż stał się językiem dodatkowym i nieobowiązkowym. Zajęcia odbywały się po godzinach – ustawione tak, by nikomu nie chciało się na nie chodzić. Na przerwach – po polsku jedynie szepty, wobec wszechobecnego donosicielstwa (szpiclami bywali i nauczyciele, i uczniowie). A do tego profity dla uczniów poddających się rosyjskiemu wpływowi.

Takie elementy szkolnej codzienności niektórzy pamiętają może z „Syzyfowych prac” – Żeromski przedstawił tam wierny obraz rzeczywistości. NB – film z 2000 roku kręcono m.in. w Piotrkowie, a piotrkowskie (carskie) gimnazjum męskie (dziś I LO im. Bolesława Chrobrego) wystąpiło w roli – tak, gimnazjum :-).

Czytaj dalej „Rusyfikacja na co dzień”